QNT Systemy Informatyczne współorganizuje wraz z firmą Haxel wyprawę towarzyszącą rajdowi

DAKAR 2004

Celem wyprawy jest pokonanie blisko 8000 kilometrów afrykańskiego odcinka rajdu DAKAR i zakończenie wyprawy w Dakarze, w stolicy Senegalu, wraz z wszystkimi uczestnikami rajdu. 

Podjęliśmy się tym samym kolejnego, po wyprawie Cape Horn Antartica 2002/2003, wyzwania, wierząc że podobnie jak poprzednia, również i ta wyprawa zakończy się sukcesem.

Na naszych stronach będziemy na bieżąco zamieszczać szczegółowe relacje z wyprawy. 

Planowany przebieg wyprawy

Podczas wyprawy pokonamy łącznie ponad 16000 km

  • 7400 część europejska
  • 7700 część afrykańska

Na naszej trasie znajdą się: Czechy, Austria, Włochy, Francja, Hiszpania, Maroko (przejazd przez Atlas Wysoki), Sahara Zachodnia, Mauretania, Mali, Burkina - Faso, Senegal.

Całość podzielona zostanie na VI etapów:

  • Etap I (16-20.12.2003) - Przejazd przez Europę do Hiszpanii, prom do Maroka.
  • Etap II (21-27.12.2003) - Przejazd zachodnim wybrzeżem Afryki przez Maroko, Saharę Zachodnią aż do granicy z Mauretanią.
  • Etap III (27.12.2003 - 02.01.2004) - Przejazd w konwoju wojskowym przez Mauretanię, Senegal aż do Dakaru.
  • Etap IV (02-10.01.2004) - Po dwóch dniach odpoczynku w Dakarze wyprawa uda się na spotkanie z czołówką Rajdu Dakar. Przejazd przez Mali oraz Burkina - Faso.
  • Etap V (11-17.01.2004) - Powrót do Dakaru. Uczestnictwo w imprezie kończącej Rajd Dakar 2004.
  • Etap VI (18.01.2004) - Powrót do Polski.

 

relacje || tematy relacji || archiwum relacji || szukaj
Pierwsze dni wyprawy
Po miesiącu przygotowań wreszcie jesteśmy w drodze
Przed nami 8000 km. Do Afryki jedziemy na kołach - to pierwszy sprawdzian dla samochodów. Droga przez Czechy i Austrie przebiega planowo jednak na alpejskich przełęczach jest już śnieg. Opony przygotowane specjalnie do jazdy po piasku i wysoki środek ciężkości auta sprawiają ze poruszamy się po zaśnieżonej drodze z prędkością 40 km na godzinę, a nasze samochody obłożone sprzętem już wyglądają jak pustynne dromadery.
Dominik Bac

27.12.2003 - Casablanca - Marrakesh
Wciąż czekamy na wizy - czas nas goni a rozmowy z obsługa konsulatu Mauretanii wyglądają zawsze tak samo.
Dominik Bac

28.12.2003 Marakesh - Tiznit
Z Marakeszu wyjeżdżamy ponownie w kierunku morza. Wybieramy mało uczęszczaną trasę przez Atlas Wysoki. Od momentu wyjazdu z Różowego Miasta na drodze, co chwile stoją ludzie proponujący sprzedaż haszyszu.
Dominik Bac

29.12.2003 TIZNIT - TAN TAN
Od rana staramy się rozpracować problem z Isuzu. Ku uciesze przechodniów Marcin Wnek umazany smarem stara się odnaleźć źródło problemów. Zawiodła pompa paliwowa.
Dominik Bac

30.12.2003 SAHARA ZACHODNIA TAN TAN - DAKHLA
Rano odmiana naszej diety z suszonego mięsa i puszek. Topór zbiera na plaży omulki (cokolwiek to jest) i długo dusi je dodają różnych przypraw. Zamykamy oczy i próbujemy mięczaków. Okazują się całkiem dobre i są miłym urozmaiceniem Wjeżdżamy na teren Sahary Zachodniej. Od 1996 roku jest to cześć Maroka wiec nie przechodzimy odpraw granicznych. Utrudnieniem są jednak coraz częstsze kontrole policji. Co kilkanaście kilometrów rozstawione są rogatki. Policjant leniwym gestem daje nam znak, aby do niego podjechać.
Dominik Bac

31.12.2003 Sylwester - Dakhla
Rano jedziemy do miasteczka. Ponownie przezywamy szok zamiast grupy rozpadających się chat widzimy gorące nad miastem wieże lotniska wojskowego i ... 4 gwiazdkowy hotel. Kontrast z parterowymi domkami jest olbrzymi. Ponownie mieszkańcy to głównie żołnierze. W Dakhli również stacjonuje kontyngent ONZ, który kontroluje sytuacje w drażliwym terenie Sahary.
Dominik Bac

1.01.2004 Życzenia noworoczne
Serdeczne życzenia szczęśliwego Nowego Roku i pomyślnych wiatrów życzą Dominik, Sławek oraz cała załoga Dakaru
Dominik Bac

1.01.2004 Nowy Rok Dakhla - Granica Mauretańska.
Wyjeżdżamy w stronę granicy z Mauretania. Tylko przez kilkadziesiąt kilometrów cieszymy się skrawkami starego asfaltu, potem utwardzenie znika i jedziemy po wyjeżdżonym przez samochody pasie pustyni. Szlak często jest zawiewany przez piaski, ale jeszcze nie sprawia nam to problemów.
Dominik Bac

Pierwsza część przejazdu przez Mauretanię.
Po opuszczeniu Dakhli dotarliśmy na granice z Mauretanią. To był nasz pierwszy kontakt z naprawdę czarną Afryką. Po całym dniu tułaczki od jednej budki do drugiej udało nam się wkroczyć na teren jednego z najbiedniejszych państw Afryki. Na granicy zostawiliśmy pierwsze Cadeaux (fr. Prezenty).
Dominik Bac

2.01.2004 Mauretania
Wjeżdżamy w 16 km pas ziemi niczyjej - droga znika zupelnie. Po obu stronach szlaku podobno są pola minowe. Z piasku wystaje kilka bezpieczników. Droga jest oznakowana napisami na kawałkach blachy lub spróchniałego drewna niektóre dostrzegamy w ostatniej chwili. Dojeżdżamy do odprawy Mauretańskiej.
Dominik Bac

3.01.2004 Bezdroża Mauretanii
Dzisiaj znowu bezdroża - widzimy grupkę wielbłądów pasących się na pustyni i znowu kilka drzew. Oznacza to ze powoli wjeżdżamy w strefę Sahary, a na razie jedziemy przez obszar zajęty prze z pustynie już dawno temu. tylko najsilniejsze rośliny przetrwają atak piaskowa. Co kilkadziesiąt kilometrów spotykamy prymitywne oazy - namiot kilka kóz i studzienka z brudna wodanie zatrzymujemy się na dłużej niż to potrzebne.
Dominik Bac

04.01.2004 Mauretania ciąg dalszy
Poranek zaczynamy od naprawy układu chłodzenia w Amigo. Szczelina jest coraz większa a przed nami jeszcze pokaźny kawał drogi po piachu. Marcin zagniata przewody hamulcowe w Patrolu i mamy nadzieje że wytrzymają do Dakaru. Z muszlowych wydm zjeżdżamy nad brzeg zatoki Baie St. Jean – podobno na wiosnę można zobaczyć tu niezliczone ilości ptaków wędrownych. Dzisiaj widzimy tylko kilka małych ptaków…
Dominik Bac

05.01.2004 Naukachott
Kolejny dzień budzi nas szumem fal – wstaliśmy wcześniej, z Marcinem chodzimy po plaży. Za nami wrak a pod stopami setki muszli – w życiu nie widziałem ich w takiej ilości. Ani jednego człowieka, muszle rozgwiazdy są potrzaskane przez fale ale wszystkie na swoim miejscu… Zastanawiamy się czy cywilizacja i turystyka dotrą także tutaj niszcząc pierwotny czar tego niesamowitego miejsca.
Dominik Bac

06.01.2004 ROSSO - GRANICA SENEGALU
Noc spędzamy na mokradłach pod Rosso. Podczas kolacji wpadamy w panikę – w butelce po wodzie mineralnej trzymamy wodę do mycia, w ciemności ktoś myli butelki i wszyscy raczymy się afrykańską kranówą. Jedyny sposób dezynfekcji jaki przychodzi nam do głowy to 80 % rum którego resztki przemycamy w termosie. Nikt się nie krzywi i wszyscy wlewamy palący trunek w gardła i żołądki. Chyba wszystko będzie OK ?przekonujemy się nawzajem i rozchodzimy się do namiotów. Rano jedziemy do Senegalu...
Dominik Bac

07.01.2004 – SENEGAL Park Narodowy Djoudj
Senegal urzeka nas ludźmi, wszędzie we wsiach jesteśmy witani z radością. Oczywiście ta sympatia często zamieniana jest na efekt marketingowy i jesteśmy namawiani do kupna różnych rożności wątpliwej jakości i nieodzownego CADEAU :))) Jedziemy przez lasy baobabów – jeżeli można nazwać to lasem – drzewa są oddalone od siebie o kilkanaście metrów. Spotykamy kilka grupek dzieci i nie możemy się wytłumaczyć, że tak naprawdę prawdziwy rajd przyjedzie dopiero za kilka dni.
Dominik Bac

08-09.01.2004 SENEGAL - ST.LOUIS
St. Louis to dawna stolica Senegalu jeszcze z czasów kolonialnych zachowała się tu XIX wieczna architektura, co dodaje miastu wiele uroku. St Louis to także kolebka Afrykańskiego Jazzu. Co wieczór w kafejkach starego miasta można usiąść i posłuchać czarnych rytmów. Wjechaliśmy w strefę turystyczną – na głównych ulicach skończyła się życzliwość za darmo, trzeba jej już szukać w zaułkach, na targach i na tyłach lśniących wystawami ulic.
Dominik Bac

10-16.01.2004 SENEGAL – DAKAR – LAC ROSE
Dakar – Stolica Senegalu to wielomilionowe kosmopolityczne miasto, położone na cyplu Cap Verde. Szerokie ulice pełne są samochodów i tragiczne korki sprawiają że do centrum jedziemy kilka godzin. Czeka nas kilka dni załatwiania formalności. Wysłanie samochodów kontenerem i zakup biletów lotniczych. Nie będę Was zanudzał jak brnęliśmy po grzęzawiskach biurokracji. W końcu po 5 dniach walki w ulicznych smogu Dakaru mieliśmy w ręce bilety i wszystkie dokumenty pozwalające zapakować nasze auta na statek.
Dominik Bac

DAKAR 2004  I   TRASA RAJDU  I   RELACJA Z WYPRAWY  I   NASZA ZAŁOGA  I   SAMOCHÓD  I   GALERIA ZDJĘĆ

© 2003 QNT Systemy Informatyczne